Nie trzeba słów – recenzja

Nie trzeba słów

Wspaniała opowieść o zwierzakach, które mają własne języki. Koty miauczą, konie rżą, ptaszki śpiewają.. Ale to nie wszystko. Zwierzaki znają też jeden uniwersalny. Bo, jak się okazuje, nie trzeba słów, aby wyrazić sympatię i miłość. Czego zatem trzeba…?

Pięknie zilustrowany „przegląd” zwierzęcych języków, a przede wszystkim prezentacja tego, jak możemy się wzajemnie – międzygatunkowo 🙂 – uczyć i inspirować. Nie tylko po to, by się porozumieć… Już 2-2,5 letnie dzieciaki będą mogły zagłębić się wraz z rodzicem w treść, a młodsze – słuchać kojącego czytania mamy/taty wraz z oglądaniem ślicznych ilustracji.

Dla mnie książka ta idealnie wpisuje się w temat komunikacji między nami i zwierzakami, a także podkreśla rolę przytulania. I choć nie każdy kot lub pies lubi przytulanie człowieka, tak każdy miś, tygrys czy jelonek lubi bliski dotyk swoich własnych mamy i taty.

Nie trzeba słów, Wydawnictwo TAKO, tekst Armando Quintero, ilustr. Marco Somá, tłum: Beata Haniec

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s