Książki dla dzieci

Oczami Maluszka

Czarno-białe książeczki opanowały sklepowe i internetowe półki w kategorii książeczek dla najmłodszych. I słusznie! Nie znam dziecka, która nie skupia uwagi na tych odpowiednio dobranych do wieku obrazkach. Nawyk czytania – oglądania razem książeczek też chyba wtedy zaczyna się kształtować, nie sądzicie? 🙂

Jeśli ktoś jeszcze o nich nie słyszał to warto poszperać w Internecie, poczytać jak oglądanie czarno-białych obrazków wpływa na rozwój najmłodszych. Nowy Czytelnik urośnie na waszych oczach.

Oczami Maluszka, wyd. Sierra Madre 


Nie trzeba słów

Wspaniała opowieść o zwierzakach, które mają własne języki. Koty miauczą, konie rżą, ptaszki śpiewają.. Ale to nie wszystko. Zwierzaki znają też jeden uniwersalny. Bo, jak się okazuje, nie trzeba słów, aby wyrazić sympatię i miłość. Czego zatem trzeba…?

Pięknie zilustrowany „przegląd” zwierzęcych języków, a przede wszystkim prezentacja tego, jak możemy się wzajemnie – międzygatunkowo 🙂 – uczyć i inspirować. Nie tylko po to, by się porozumieć… Już 2-2,5 letnie dzieciaki będą mogły zagłębić się wraz z rodzicem w treść, a młodsze – słuchać kojącego czytania mamy/taty wraz z oglądaniem ślicznych ilustracji.

Dla mnie książka ta idealnie wpisuje się w temat komunikacji między nami i zwierzakami, a także podkreśla rolę przytulania. I choć nie każdy kot lub pies lubi przytulanie człowieka, tak każdy miś, tygrys czy jelonek lubi bliski dotyk swoich własnych mamy i taty.

Nie trzeba słów, Wyd. TAKO, tekst Armando Quintero, ilustr. Marco Somá, tłum: Beata Haniec


Pan Tygrys dziczeje

Ta historia brzmi jak niebajka. Choć obracamy się w świecie fansatycznego postrzegania i uosobienia zwierząt, przebija tu (jak rzadko w literaturze), prawda o prawdziwie zwierzęcym świecie, potrzebach, pragnieniach. I to mnie właśnie w tej cudnie narysowanej, zawierającej mało tekstu opowieści, urzeka.

„Dziczenie” głównego bohatera tygrysa zdaje się mieć wiele wymiarów. Dla mnie to nie tylko historia o tym, że czasem nudzą nas dobre maniery i przyjęte zwyczaje. To lekcja tego, na ilu nogach chodzą naprawdę zwierzaki, ile przestzeni dla siebie potrzebują i co lubią robić. To oprócz rozmowy i poprawnym zachowaniu vs dobrej zabawie, okazja do tego, aby pomyśleć, czego w głębi duszy się chce i kim się jest. I o odwadze, aby do tego dążyć…

Mlodsze dzieci opowiedzą wraz z czytającym opiekunem o bogatych ilustracjach, dzieciaki od 2,5-3 lat wzwyż wejdą już w klimat treści, a jeszcze starsze zainteresować może rozmowa o poszukiwaniu siebie samego w świecie, gdzie większość decyduje o tym, co „poprawne i właściwe”. Wielopozioma, przyjemna lektura.

Pan Tygrys dziczeje, Wyd. Nasza Księgarnia, autor: Peter Brown, tłum: Joanna Wajs.


Liczypieski

Wierszem, o zwierzakach, o pomocy. Cóż może być lepszego, aby uczyć dzieciaki empatii wobec dla naszych futrzastych przyjaciół.

Przy ulicy Kociej czeka na bezdomne psiaki ciepły dom i nowy opiekun. Jak się tam dostać? Kto zostanie mieszkańcem chatki? Ile bezdomnych psów znajdzie ciepły kąt i pełną miskę?

O tym wszystkim przeczytamy i „przeliczymy do dziesięciu” w wydanej przez Naszą Księgarnię wierszowanej opowiastce Ewy Kozyry-Pawlak, która nie tylko stworzyła tekst, ale i wyjątkowe ilustracje, które… nie są rysunkami… Czym są? Dajcie się zaskoczyć i zerknijcie do Liczypiesków! To wspaniała lektura dla małych miłośników psów i nie tylko.

Liczypieski, wyd. Nasza Księgarnia, autor: Ewa Kozyra-Pawlak


Co wypanda, a co nie wypanda

Tak, dobrze widzicie. To nie literówki, a udział PANDY w nauce savoir-vivre’u dla najmłodszych. „Książka ta posłuży radą, jak wykazać się ogładą”. Ważne (choć nudne zapewne dla dzieciaków) zasady bon tonu ukazane w zabawnych okolicznościach.

Urokliwe pandy prowadzą dziecko przez gąszcz dobrych manier, które zamiast wprost wyzierać z kart naukowego podręcznika, wesoło mrugają z wierszowanej strofy. Inteligenty humor zachwyci rodzica, który dzięki książeczce może wprowadzić szkraba w świat wydmuchanego nosa i czystych przed obiadem rączek. Krótkie, wpadające w ucho rymowanki mogą na stale zagościć w pamięci i służyć jako przypominajki zasad dobrego zachowania przy stole i poza nim.

Jest i drugi aspekt zwierzęcy! Poza tytułową pandą, w wierszu pojawia się także sugestia jakoby zwierzęta nie zawsze spożywały posiłki zgodnie z zasadami bon tonu: „Nie zachowuj się jak zwierz – dziękuj zawsze, kiedy zjesz”. Uśmiałam się w duchu, choć dziecku przy tym wersie staram się ukazać różnicę pomiędzy nami, a zwierzakami. Zaznaczam, że różni nas brak języka, a niekoniecznie dobrych manier 🙂

Co wypanda, a co nie wypanda, wyd. Dwie Siotry, autor: Ola Cieślakolazbloku.pl


Mały żółty i mały niebieski

Znacie „Naciśnij mnie Hevre Tullet? Tak, tę książeczkę z kolorowymi kropkami do „pocierania” 🙂 Pokochacie zatem także i „Mały żółty…” To pozycja zaliczona do najlepszych książek dla dzieci przez American Institute Od Graphic Arts. Całkowicie załsużenie.

Niesamowita prostota grafiki pozwala nie tylko uruchomić wyobraźnię na temat postaci przedstawionych, lecz także skupić się na warstwie treściowej. A ta… zawiera w sobie naprawdę wiele. Historia o przyjaźni, rodzinie, pochodzeniu, relacjach, emocjach. Czy można tak dużo ukazać, posługując się niemal wyłącznie kilkoma plamami, które widzicie na okładce? Przekonajcie się sami, nie chcę bowiem zdradzać sekretu lektury.

Oprócz samej opowiastki w książeczce opisano historię powstania dzieła. Przygoda dziadka (autora) i jego wnuczków jest niemal tak samo inspirująca, jak i powstała w jej ramach bajka o żółtym i niebieskim. Wspaniała lektura dla dzieci w różnym wieku, które w zależności od stopnia koncentracji zaciekawicie kolorami lub/i treścią. Pozycja przyjemnie obowiązkowa.

PS
Nie, nie ma tu nic o zwierzakach, niestety 🙂

Mały żółty i mały niebieski, wyd. Babaryba, autor: Leo Lionni


Miłość

Urocza, kojąca, prosta opowieść o miłości mamy do dziecka. Pięknie, pastelowo ilustrowana spodoba się młodszym, podążająym za naszym czytaniem, ale i starszym, którzy dostrzegą w opisywanych sytuacjach siebie i swoje życie z mamą. Bo chyba nie tylko bohater „Miłości” czasem mamę spyta: „…czy będziesz mnie kochać całe życie?”

Jak niebanlanie i czule odpowiedzieć na takie dziecięce pytanie? Jak opisać to, czym jest miłość mamy? Przecież nie zawsze jest tylko słodka i pastelowa właśnie. Autorce udaje się  zestawić na kartach opowieści skrajne sytuacje, w których mamima miłość wyraża się na różne sposoby, ale jest tak samo prawdziwa i potrzebna.

Książeczka wydaje mi się też niezwykle przydatna do lektury takim dzieciom (i rodzicom), które o miłości (czy emocjach wogóle) nie mowią chętnie. Archibald i jego mama pomogą się delikatnie otworzyć na uczucia, zarażą nas nimi nienachalnie i niewinnie wzruszą…

Miłość, wyd. Entliczek, tekst: Astrid Desbordes, ilustr. Pauline Martin, tłum.: Paweł Łapiński

 

 

Reklamy