Pan Tygrys dziczeje – recenzja

Pan Tygrys dziczeje

Ta historia brzmi jak niebajka. Choć obracamy się w świecie fansatycznego postrzegania i uosobienia zwierząt, przebija tu (jak rzadko w literaturze), prawda o prawdziwie zwierzęcym świecie, potrzebach, pragnieniach. I to mnie właśnie w tej cudnie narysowanej, zawierającej mało tekstu opowieści, urzeka.

„Dziczenie” głównego bohatera tygrysa zdaje się mieć wiele wymiarów. Dla mnie to nie tylko historia o tym, że czasem nudzą nas dobre maniery i przyjęte zwyczaje. To lekcja tego, na ilu nogach chodzą naprawdę zwierzaki, ile przestzeni dla siebie potrzebują i co lubią robić. To oprócz rozmowy i poprawnym zachowaniu vs dobrej zabawie, okazja do tego, aby pomyśleć, czego w głębi duszy się chce i kim się jest. I o odwadze, aby do tego dążyć…

Mlodsze dzieci opowiedzą wraz z czytającym opiekunem o bogatych ilustracjach, dzieciaki od 2,5-3 lat wzwyż wejdą już w klimat treści, a jeszcze starsze zainteresować może rozmowa o poszukiwaniu siebie samego w świecie, gdzie większość decyduje o tym, co „poprawne i właściwe”. Wielopozioma, przyjemna lektura.

Pan Tygrys dziczeje, Wyd. Nasza Księgarnia, autor: Peter Brown, tłum: Joanna Wajs.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s